fbpx

Jak inni sterują naszym czasem

Szkolenie z zarządzania czasem, czy szkolenie z zarządzania sobą w czasie – nie bądźmy szczegółowi.
Cel takich szkoleń jest znany, a i tak ciągle mamy za mało czasu. Zawsze będzie nam za mało.

Załóżmy, że chcemy mieć go więcej i to bez względu na cel jego spożytkowania. Bo czy to ważne jest, że potrzebujemy więcej czasu na wykonanie pracy, czy na odpoczynek? Potrzebujemy więcej czasu i kropka.

Pamiętam szkolenia sprzed 15-20 lat. To, co wtedy słyszałem o zarządzaniu czasem, dziś nie ma żadnego zastosowania.

Dziś znacznie bardziej narażeni jesteśmy na utratę kontroli nad tym, gdzie ten czas tracimy.

O tym warto mówić często, dlatego zapytałem mojego gościa, jak radzi sobie z czasem.
Zapytałem tradycyjnie o pasję i kilka innych kwestii, które mogą wydawać się oczywiste i choć takie są, to mam pewność, że nie dla każdego.

Greg Albrecht, bo o nim mowa, przyjął moje zaproszenie i chętnie opowiadał zarówno o swoim rozwoju osobistym i zawodowym, jak również o bardzo poważnych refleksjach związanych z przemijaniem.
Rozmawialiśmy o ważnych, dobrych nawykach i tym, jak ważne jest dobrze się wysypiać.

Nie wyspać! Wysypiać!

 

Czy Greg jest polskim Timem Ferrissem?

Jest przede wszystkim sobą, ale nie kryje też wielkiej fascynacji tym człowiekiem. Tim Ferriss ma swoich fanów i naśladowców na całym świecie.
Inspirował i inspiruje, a dla wielu jest mentorem.

Greg opowiada też o swoich talentach i ich wykorzystaniu w codziennym życiu i biznesie. Więcej o talentach rozmawiałem z Dominikiem Juszczykiem w odcinku o ciekawym numerze 007.
Załączam link, gdybyście chcieli posłuchać.

Greg poleca książki:
4 godzinny tydzień pracy – Timothy Ferriss
Praca głęboka – Cal Newport
Radical Acceptance – Tara Brach
Porozumienie bez przemocy – Marschall B. Rosenberg

Greg w sieci:
LinkedIn
Instagram
Strona WWW

Jak słuchać podcastu:

Podcastów możesz słuchać na urządzeniach mobilnych oraz bezpośrednio ze strony www.
Poniżej linki do najpopularniejszych aplikacji i metod umożliwiających odsłuch:

ANDROID

SPOTIFY

ITUNES

GOOGLE PODCASTS

SPREAKER

STITCHER

CASTBOX

YOUTUBE

Ważne funkcje, to możliwość przyspieszania odsłuchu, co pozwala w krótszym czasie odsłuchać więcej treści. Uwaga – dla wyższych prędkości wymagane jest większe skupienie na słuchanych treściach. Bez tego można w krótkim czasie ominąć wartościową część odcinka.

Co istotne dla słuchaczy…

Warto wspomagać twórców i oceniać ciekawy i wartościowy podcast.
Przyznajemy odpowiednią ilość gwiazdek (maksymalna ilość to najwyższa ocena), a także dodajemy komentarz, który dodatkowo będzie motywował twórcę oraz wpływał na lepszą dostępność podcastu dla innych zainteresowanych podobną tematyką.

Wejdź proszę na mój profil w serwisie Patronite: https://patronite.pl

Miłego słuchania

Podcast do czytania:

Zapraszam do podcastu Rozwój Osobisty dla Każdego

Ja nazywam się Wojciech Strózik. A Wy słuchacie, właśnie podcastu Rozwój Osobisty dla Każdego, który nagrywam dla wszystkich zainteresowanych świadomym i efektywnym rozwojem osobistym.

Zapraszam do wysłuchania 46 odcinka tego podcastu. Dzisiaj moim gościem jest Greg Albrecht. Nurek, instruktor nurkowania, ale to chyba bardziej w wyniku pasji, zawodowo zajmuje się zupełnie czymś innym. Rozmawialiśmy o nawykach, rozmawialiśmy też oczywiście trochę o nurkowaniu, rozmawialiśmy o przemijaniu i o świadomości tego, ale sami tak naprawdę posłuchajcie o czym była cała nasza, godzinna rozmowa z Gregiem. Serdecznie zapraszam do jej wysłuchania, a w międzyczasie proszę bardzo serdecznie o to, żebyście subskrybowali ten kanał na iTunes, oceniali go i komentowali, ale także obserwowali na Spotify czy w każdej innej aplikacji do słuchania podcastów, która taką możliwość posiada, z góry za to dziękuję, to mi bardzo pomoże z dotarciem tego podcastu do innych słuchaczy. A teraz już zapraszam na wysłuchanie naszej rozmowy z Gregiem Albrechtem. Wszystkiego dobrego

Wojciech: Zastanawiałem się chwilę, jak zapytać, czy powiedzieć cześć Greg, czy cześć Grzegorzu?

Greg: Cześć Greg

Wojciech: Cześć Greg, w takim razie. Dziękuję, że przyjąłeś zaproszenie do mojego podcastu

Greg: Bardzo dziękuję za to zaproszenie, było dla mnie miłym zaskoczeniem i witam wszystkich słuchaczy. Mam nadzieję, że coś ciekawego powiem

Wojciech: Na pewno powiesz coś ciekawego, rozmawialiśmy chwilę wcześniej, ja sobie przypominałem część odcinków, których już słuchałem wcześniej. Pamiętam, że pierwszy raz usłyszałem Cię u Radka Budnickiego. Wtedy jeszcze nie nagrywałeś i to był taki impuls, ale jakbyś teraz sam opowiedział o tym, po pierwsze kim jesteś, chwilę się przedstawił i no i tyle, no zobaczymy, co pójdzie dalej

Greg: No dobra. Nazywam się Greg Albrecht i jestem przedsiębiorcą od wielu lat, przez pierwsze 5 lat mojej kariery pracowałem jako marketer w branży IT, a potem otworzyłem agencję interaktywną, którą później sprzedałem, też zbudowałem platformy e-commerce, którą też sprzedałem, i od pewnego czasu, od jakichś 6 lat zajmuję się wsparciem liderów w obszarze strategii i rozwoju biznesu, z jednej strony współpracując ze startup-ami, jestem też co-founder-em, inwestorem w startup-ie Sundose, a z drugiej strony, w dużych organizacjach, głównie w zakresie dynamiki pracy zarządów i takich strategicznych decyzji, metodami coachingowymi, mentoringowymi, i tak dalej. No i last not but least, też prowadzę, od już ponad roku, podcast Greg Albrecht podcast Wszystkie Twarze Biznesu, w którym rozmawiam z przedsiębiorcami, którzy zbudowali biznes od zera, ale też czasem opowiadam, takie swoje historie, porady oparte na moim doświadczeniu, związane z prowadzeniem biznesu w sposób bardziej radosny i skuteczny

Wojciech: Bardzo ładnie się przedstawiłeś, muszę powiedzieć. Nie wiem czy Ty się przygotowujesz do tego, gościem jesteś już nie w pierwszym podcaście, czy to masz po prostu już taki dar w sobie wiesz czym jesteś już nie w pierwszym Pokażcie Ty to masz po prostu już tak I teraz sobie?

Greg: Nie przygotowywałem się, więc pewnie jest to kwestia tego, że już to pewnie parę razy mówiłem

Wojciech: No tak pewnie gdzieś na scenie opowiadasz, bo masz okazję też występować publicznie

Greg: To prawda, a i występuję publicznie. To prawda. Na wydarzeniach firmowych, to jest taka rzecz, która się pojawiła zupełnie nieoczekiwanie, w zasadzie w procesie pracy ze startup-ami, głównie w obszarze komunikacji, właśnie wystąpień publicznych, przygotowywania prezentacji, sam zacząłem się tym zajmować i okazało się, że to się podoba ludziom, w związku z tym teraz w różnych kontekstach, na wydarzeniach wewnętrznych, zewnętrznych, w firmach również, występuję, opowiadając trochę jak być bardziej skutecznym, jak się przygotować na przyszłość i i dzielę się różnymi doświadczeniami swoimi i też moich klientów

Wojciech: To świetnie. A teraz zapytam o pasję

Greg: Co jest moja pasją?

Wojciech: Dokładnie

Greg: Na pewno to co robię jest moją wielką pasją, to znaczy, wspieranie ludzi w życiu i w biznesie. Głównie w biznesie, ale ma to oczywiście ogromne przełożenie na życie, czyli jak poprzez powodzenie i szczęście w życiu zawodowym budować taki fundament, czy wzmacniać się w życiu w ogóle. No i to jest coś, co jest dla mnie relatywnie nowe, bo zajmuję się tylko tym od sześciu lat, nowe nie nowe zależy ile kto ma lat, no ale powiedzmy w moim życiu to jest tylko jakaś tam jedna trzecia mojej kariery zawodowej, czy może trochę więcej, no i zobaczyłem rzeczywiście to mi daje bardzo dużo energii, więc bardzo lubię to jako rzecz, która mnie napędza. Poza tym, inne pasje, nic super wysublimowanego, powiedziałbym, na pewno sport i zdrowe życie jest dla mnie ważne i tym się zajmuję od dawna, mam różne, mniejsze większe osiągnięcia sportowe w różnych dziedzinach, jest to dla, mnie mniej ważne, ale najważniejsze jest to, żeby ćwiczyć regularnie i czerpać z tego przyjemność. Lubię też podróżować, zwiedziłem wiele miejsc na świecie, i też poznawanie nowych kultur, mnie bardzo bawi, to są pewnie takie moje główne pasję, a takie mniej znane pasję, to jestem też instruktorem nurkowania, ale już nieaktywnym, natomiast wykonałem tych nurkowań bardzo dużo i sporo osób przeszkoliłem. Co jeszcze z takich mniej znanych pasji. No nie wiem, trudno mi powiedzieć

Wojciech: Tak czy inaczej już kilka jest i to takich naprawdę ciekawych, z tym nurkowaniem to już taki jeden epizod miałem. Nagrywałem rozmowę z kolega z uczelni, który poprzez nurkowanie, dziś jeździ na wózku, pracuje, jakby nad sobą, żeby być w pełni sprawnym, właśnie przez nurkowanie, ale z rodziny wywodzi się takich trenerów nurkowania, instruktorów nurkowania i ja wtedy też w tej rozmowie powiedziałem, że, kiedyś miałem takie marzenie, żeby ten kurs nurka zrobić, żeby umieć nurkować, może jeszcze kiedyś to zrealizuję
Greg: Znaczy jest to bardzo proste. Więc dowolnym miejscu, w jakim będziesz na świecie, gdzie jest ciepło i da się zanurkować, najbliżej z Polski to jest pewnie Egipt, jeżeli chodzi o miejsca, gdzie są fajne rafy i ten przemysł nurkowy jest duży. Wystarczy, że pójdziesz do dowolnej bazy nurkowej i powiesz, że chcesz tak zwany Intro Dive, jak zrobisz Intro Dive, to prawdopodobnie Cię potem przekonają, żebyś została i w ciągu najbliższych dwóch do trzech dni, jesteś w stanie zrobić kurs nurkowy i mieć ten papier Open Water Diver i nurkować sobie do 18 m i być w pełni niezależny w tym

Wojciech: Ale myślisz, że taki kurs w Egipcie różni się od tego kursu w Polsce, ponoć w Jaworzno Szczakowa, taka zalana kopalnia odkrywkowa, tam robią genialne kursy i one mają zupełnie inny poziom, ale to ja nigdy nie brałem w tym udziału, dlatego Ciebie pytam

Greg: Kursy są uspójnione, w związku z tym teoretycznie kurs wszędzie powinien być taki sam, akurat nurkowanie, tam na koparkach w Jaworznie, bardzo fajne miejsce, aczkolwiek osobiście nie jestem przekonany, że koniecznie trzeba uczyć się w trudnych warunkach, a niewątpliwie nurkowanie w Polsce, to są trudne warunki i można się zniechęcić, w związku z tym jest taka szkoła że no musisz tam biegać się z balastem i z butlą nad głową, dookoła jeziora i tylko wtedy jesteś prawdziwym nurkiem, ale uważam, że to statystycznie nie jest prawda, to znaczy system PADI, który jest systemem numer jeden szkoleniowym na świecie i też najlepiej zbadanym, działa w tak usystematyzowany sposób, że jest mała, mała przestrzeń na popełnienie błędu, więc z tej perspektywy nieważne gdzie robisz, ale oczywiście ważne z kim, co do czego bym namawiał to zdecydowanie kursów w mniejszej grupie, albo indywidualnie, uważam, że to jest co za co warto dopłacić, a miejsce gdzie to zarobisz jest drugorzędne, ale wybierał bym miejsce przyjemne, gdzie można w cienkiej piance nurkować, a nie w suchym skafandrze i po prostu też zobaczyć coś fajnego, no bo jak wejdziesz do takiego polskiego bajora, tutaj oczywiście wszyscy zwolennicy nurkowania w Polsce będą mnie tam challengować, ale nurkowałem dużo w Polsce, więc to nie jest tak, że nie wiem o czym mówię, porównasz nurkowanie w Polsce, które ma charakter bardziej sportu ekstremalnego, nawet w tym wydaniu, powiedziałbym rekreacyjnym, a pojedziesz w jakiekolwiek miejsce, gdzie woda jest przejrzysta i coś się dzieje pod wodą, to szansa, że przykleisz się do tej dziedziny, do tej nowej dyscypliny sportu jest dużo większa jeżeli zobaczysz coś fajnego pod wodą, to będzie miłe doświadczenie, a nie semitraumatyczne, więc to semitraumatyczne jest dla tych co lubią wyzwania, a dla tych wszystkich innych polecam raczej nurkowanie w miejscu, gdzie jest ciepło woda ma powyżej 25, 26 stopni wtedy się bardzo fajnie nurkuje i takich miejsc jest mnóstwo, ale jak powiedziałem, Egipt jest najbliższy i najtańszy

Wojciech: I to mi się też tak, to mi pasuje, do tego o czym mówiłeś, w jednym ze swoich odcinków, gdzie ktoś chcieć biegać i od razu trener wygoni na półgodzinną przebieżkę, no efekt może być taki, że po dwóch dniach, albo nawet tego samego dnia powie, to nie jest dla mnie, a co innego, jeżeli wyjdę najpierw na jeden spacer, 10 minut, 15, 20, a później przyspieszę tempo na tym spacerze, podobnie z tym nurkowaniem, jeżeli będę nurkował, właśnie w atrakcyjnym środowisku, z rafą, przeźroczysta woda, cieplejsza woda, słońce na zewnątrz czeka, żeby mnie osuszyć, to co innego niż taka faktycznie zalana kopalnia odkrywkowa, gdzie, no jest niebezpiecznie nawet

Greg: No niewątpliwie uważam, że jeżeli chcemy ukształtować nowy nawyk, czy coś nowego w swoim życiu wprowadzić, to nie ma sensu próbować robić tego perfekcyjnie i generować sobie z tego tytułu nowych traum, raczej jeżeli chcemy zmienić nawyk to powinniśmy się zainspirować, nagradzać, mieć z tego przyjemność i czerpać z tego pozytywną energię, a nie stawiać sobie kolejny, wyżyłowany cel, który będzie dla nas trudnością, bo myślę, że rzeczywistość, czy różne warunki zewnętrzne kreują wystarczająco dużo wyzwań do tego, żeby nie musieć sobie ich kreować samemu na siłę. A jak wiemy mamy tendencję do tego, żeby traktować się bardzo surowo, często i myślimy, że tylko poprzez bycie surowym wobec siebie jesteśmy w stanie osiągnąć coś wielkiego, ja się z tym zupełnie nie zgadzam, raczej, tak jak dzieci, dzieci się uczą poprzez zabawę, a my jesteśmy też dziećmi tylko w trochę starszych ciałach

Wojciech: Bo takie mi się nasunęło jak teraz mówiłeś porównanie, że tylko to, no możemy powiedzieć, że to jest uczenie, my na to mówimy trenowanie, bo zwierzęta trenujemy, ale trenujemy je poprzez nagrody. No delfiny wyskakują po rybę, piesek po jakąś, swoją zabawkę, ciastko czy cokolwiek takiego i on się w ten sposób uczy nawyków i dziękuję, że powiedziałeś o nawykach, bo trochę o tym chciałem porozmawiać, bo słuchałem Twoich podcastów kiedyś i teraz dzisiaj tak jak mówiłem odświeżyłem sobie i dużo rzeczy jest takich, które również mnie interesują i myślę, że interesują każdego kto chciałby sobie trochę poprawić jakość życia, chciałby sobie polepszyć samopoczucie, samoocenę, cokolwiek takiego zrobić lepiej. I nawyki, w moim odczuciu, to są takie rzeczy, które na pewno są nam w stanie pomóc w tym, te właściwe nawyki, bo mamy dobre i złe, które dla Ciebie nawyki są dobre i jak nad nimi pracowałeś?

Greg: No właśnie jak mawiał Will Durand, jesteśmy tym co robimy często, w związku z tym, rzeczywiście powodzenie zależy od rzeczy powtarzalnych, a nie jednorazowych rzeczy, w których napniemy wszystkie muskuły i zrobimy coś wow, no bo na to mamy dość mały wpływ i więc bardzo wierzę w to, że te nawyki to jest to co podnosi jakość naszego życia. Kurczę jak o tym myślę i mam o tym powiedzieć to sobie myślę, to są takie oczywiste rzeczy, że aż ciężko mi o nich opowiadać

Wojciech: Dla Ciebie właśnie oczywiste, to jest ta klątwa wiedzy, nie. Ty to wiesz, a wież mi, że ja też dużo o tym wiedziałem, a jadą tutaj i słuchając tego, słuchałem z dużym zaciekawieniem

Greg: Tak, no dobra, no to powiem o paru rzeczach. Wybaczcie drodzy słuchacze, jeżeli będę mówił o rzeczach, które wydają wam się zupełnie oczywiste, bo zawsze mam takie poczucie, że to jest oczywiste, ale jest kilka rzeczy, które niewątpliwie zmieniły też moje życie i jakość mojego życia. Pierwszą jest ćwiczenie, regularne dowolnego sportu, akurat w moim przypadku po długiej przerwie i dojściu do jakiegoś takiego, powiedzmy, wersji bardzo opasłej, i wersji siebie, zdecydowałem, że pamiętam leciałem samolotem z moim kolegą Sebastianem, lecieliśmy notabene na nurkowania do Egiptu i on mówi Słuchaj, jest taki maraton w Nowym Jorku. może byśmy pobiegli. No więc ja, szczególnie kiedyś miałem tendencje takiej osoby szybko zapalającej się, ale lubiłem wyzwania, więc zawsze je wdrażałem w życie, za wszelką cenę, no i on mówi, może to zrobimy, ja mówię – dobra, no to dawaj, no i koniec końców tego maratonu nie przebiegliśmy w Nowym Jorku, on go też nie przebiegł od razu, ale zaczęliśmy razem biegać. Jak wróciłem,pamiętam było minus 4, bo chyba wróciliśmy z tego nurkowania, była zima ,no i zacząłem biegać, zacząłem biegać, biegać, biegać no i koniec końców, tam przebiegłem jakieś maratony, półmaratony i bardzo schudłem, i to była taka dźwignia do zmiany innych nawyków, bo za tym sportem poszło naturalnie, też zacząłem dbać bardziej o to co jem, żeby móc optymalizować swoją sylwetkę i jak już postawiłem sobie ten cel i zacząłem to robić, to inne nawyki moje się poprawiły, banalne rzeczy, które ignorujemy, na przykład, pierwsza rzecz to jest ile wody pijesz dziennie, brak wody może bardzo negatywnie, odwodnienie wpływać na nasze samopoczucie, w sposób niewiarygodnie prosty możemy to poprawić. Czyli pić dużo wody, ćwiczyć, trzy razy w tygodniu, oczywiste rzeczy, tak. Jeść produkty bez cukru, żeby się nie faszerować, nie generować takich skoków insuliny, to są takie fizyczne aspekty, fizyczne nawyki, które bardzo, bardzo pomagają. Mam takie poczucie, że jeżeli rano poćwiczę to mam plus godzinę, plus dwie godziny energii na to, żeby potem pracować intelektualnie

Wojciech: W skupieniu

Greg: W skupieniu, ale też z jakąś, z jakimś zapałem, tak czy nie w takim zamuleniu, mam poczucie, że jak ostatnio zrobiłem tydzień, miałem przerwę od treningów, mój trener wyjechał, ja jeździłem i miałem tydzień przerwy, to się wydaje to jest nic, w perspektywie tego, że niektórzy nie ćwiczą w ogóle, tak, ale dla mnie to już jest naprawdę odczuwalne i potrzebowałem tak i teraz cykl, że sobota, poniedziałek, wtorek treningi intensywne i od razu, i wszedłem zupełnie na inny poziom i znowu czuję oczyszczenie, ożywienie organizmu, zejście tych, tego napięcia z ciała i dużo lepsze są odczucia

Wojciech: Zupełnie inna energia

Greg: Tak jest

Wojciech: Świetnie, to mówiłeś o takich nawykach bardzo prozdrowotnych, też, kiedyś byłem bardziej aktywny, ale jak słucham Ciebie, na przykład to też się inspiruję i na pewno będę chciał popracować nad tym, ale są też takie nawyki o których mówimy, które pomagają nam w pracy w byciu, nie wiem lepszym człowiekiem w nauce, nawet czytania nawyk, dobrego snu, etc. O śnie też trochę opowiadałeś, więc to się tak nawet ładnie nazywa higiena snu, żeby dobrze się wyspać, bo też mówiłeś o tym, że niektórzy mówią o tym, a mnie tam wystarcza 6 godzin snu, nie. No Ty wiesz i ja wiem, że to nie jest prawda i teraz jak przekonać taką osobę, że 6 godzin to jest za mało i dobrze jest spać tyle, robić to, to, to i to

Greg: Mam tutaj coś właśnie nowego, na co wpadłem, więc mogę to, bo nigdy nie mówiłem, ale przetestowałem ostatnio na sobie, bo też wiadomo, że mogę mówić śpijmy 8 godzin, ale też zdarza mi się zarywać noce i to jest naturalne, tak, że jakby nikt nie jest idealny i to jest tylko model do którego dążymy, więc nie ma co się też obwiniać, że jak zarwę noc, albo zjem, wiem ciastko to od razu koniec świata się dzieje, bo to jest coś co stoi na drodze do utrzymywania nawyków, czyli to, że szukamy perfekcjonizmu, jak go przełamiemy to mówimy, a to już stracone, to już wszystko poszło do piachu, ale wracając do tego snu, prosta rzecz którą przetestowałem na sobie przez 3, 4 dni z rzędu zaplanowałem, że nie umawiam niczego wcześniej niż 10:00 i nawet jak się położę o tej północy to żebym nie ustawiał budzika wcześniej niż nie wiem, 8:30 i 4 dni z rzędu snu po ponad 8 godzin, po szczególnie po takim długu, który wypracowałem śpiąc, powiedzmy po 6 godzin, przez tydzień, przez te podróże i tak dalej. Spokój wewnętrzny, jakby są fizyczne, odczuwalne efekty tego, jeżeli się wsłuchamy w siebie, po kilku dniach, więc to nie jest coś takiego, że musisz powiedzieć, już zawsze będę spać 8 godzin, tylko podejmij chociaż decyzję, żeby anulować trzy spotkania, w trzech dniach z rzędu i wyspać się bez budzika te 8 godzin do momentu kiedy się samemu obudzisz, a to da ci w ogóle, zupełnie, to będzie już taka namiastka tego, że powiesz ok, decyduję się, chce tak dalej żyć

Wojciech: Widzę różnicę

Greg: Widać tą różnicę, sam sprawdziłem na sobie, przynajmniej dla mnie działa, bo właśnie to przetestowałem, dosłownie w ostatnich tygodniach

Wojciech: Świetnie, bardzo Ci dziękuję, za to. Chcę teraz wrócić do Twojego początku, trochę porozmawiać o twoim rozwoju. Podcast jest o rozwoju osobistym, więc jakbyś teraz trochę opowiedział o swoim rozwoju, bo nie od początku byłeś Greg, nie od początku jesteś szefem i prowadzisz firmę, która doradza innym firmom, czy ludziom, więc jak to wyglądało u Ciebie

Greg: To jest ciekawe pytanie, z tego względu, że w sumie początek mojej kariery, to było, to było totalnie przez przypadek, moja nauczycielka angielskiego, powiedziałem jej, że chciałbym pójść do pracy gdzieś, bo nie chciałem iść na studia, bo nie czułem w tym dużego sensu naówczas, wydawało mi się, że taka teoretyczna wiedza i co ja się z tego nauczę, chciałem działać, chciałem zawsze robić coś konkretnego, to był jakiś taki mój drive i moja nauczycielka angielskiego, powiedziała, że ma takiego gościa, którego uczy angielskiego, o ile dobrze pamiętam, czy starszego kolegę, który jest szefem działu handlowego w jednej firmie i on może będzie kogoś szukał, ja mówię ok. No i w ten sposób poszedłem do mojej pierwszej pracy, którą było sprzedawanie sprzętu komputerowego przez telefon w dystrybucji, na czym się w ogóle nie znałem, ale myślę, że to co było źródłem mojego powodzenia, czy rozwoju tam, to była po prostu totalna, totalne podążanie za możliwościami, które tam się znajdowały. Poszukiwanie takiej pewności siebie w proponowaniu swoich rozwiązań, czyli, zawsze się podejmowałem rzeczy na których się nie znałem, to jest też kwestia, może cechy takiej osobowej, i po prostu z wiarą, że jakoś sobie w tym poradzę no i to jest, którą można wypracować, ale to pewnie jest też jakiś tam talent, czy taka szansa, którą się ma. Myślę, że to było takim, moim zawsze napędem, czyli próbowanie w praktyce różnych rzeczy, ja jestem nie wielkim zwolennikiem teorii, a dużym zwolennikiem praktyki i to zawsze się opłacało. Podejmowałem się rzeczy, na których się nie znałem, wierząc, że douczę się jak czegoś nie będę wiedział, no i oczywiście mnóstwo zawdzięczam swoim szefom, pierwszym, którzy dawali mi te szansę, do tego, żeby próbować robić nowe rzeczy. To był taki pierwszy etap, ale zawsze widziałem ograniczenia w środowisku w którym byłem i potrzebowałem przestrzeni do tego, żeby tworzyć, kreować nowe rzeczy, bo to jest to co mnie też napędza, a jestem raczej słaby w robieniu rzeczy w sposób powtarzalny, podcast jest tego zaprzeczeniem, ale to było dla mnie bardzo duże wyzwanie, żeby naprawdę robić coś w sposób tak regularny i to mnie bardzo dużo kosztuje

Wojciech: To już ponad 80 odcinków

Greg: Tak, tak, tak, no i to tydzień w tydzień, ale normalnie raczej napalam się na nowe rzeczy, uwielbiam zamieniać nic w coś co istnieje, a następnie mogę iść dalej. No i tak taką drogą się kierowałem w życiu i przy okazji robiąc nowe rzeczy podejmując się ich po prostu się uczyłem czyli, powiedziałbym, że głównym napędem, motorem napędowym tego rozwoju była chęć robienia nowych rzeczy, w związku z tym, że widziałem, że brakuje mi jakiejś wiedzy to czytałem w różnych miejscach o tym, no i oczywiście zawsze dużo czytałem książek i zawsze druga rzecz, to nawet moja mama mnie ostatnio powiedziała, mówi zobacz, tu masz taki notes, Twój z pierwszej klasy podstawówki, w tym notesie, ołówkiem, patrzę zapisywałeś numery telefonów twoich kolegów z klasy, że jakby zawsze interesowali mnie ludzie, w taki głęboki sposób, poznawanie ich i myślę, że te dwa nawyki, czytania, czy poznawania nowych rzeczy, a z drugiej strony ciekawość ludzi i taka otwartość na różne osoby dawała mi bardzo dużą dozę inspiracji, która sprawiała, że może miałem szerszą perspektywę i dawało mi to, zawsze mnie to napędzało do tego, żeby się rozwijać, myślę, że wyzwaniem największym jest to, żeby wypracować sobie pozytywny nawyk tego, żeby się rozwijać, ciekawość, głód rozwoju, a wtedy metody łatwo znaleźć

Wojciech: Otwartość na zmiany

Greg: Tak, no taka jakby, wiadomo no mamy zawsze jakieś zawsze obawy przed tym co nie znane, czasem może trzeba nawet zabić tą kurę znoszącą złote jaja, żeby iść dalej, no z resztą miałem takie doświadczenie w swoim życiu, jak odszedłem ze swojej własnej firmy, na pewnym etapie, przez różne, nie za przyjemne sytuację, no ale podjąłem decyzję, żeby zrezygnować z mojej własnej firmy, w której miałem dobre wynagrodzenie i w zasadzie skoczyć w nicość, ale zawsze jak wyjdziemy z tego co jest niewygodne to jakimś cudownym splotem okoliczności pojawia się zupełnie nowa perspektywa, nowa szansa przed nami, która nas poprowadzi. Nie umiem tego w sposób racjonalny opowiedzieć, ale dostrzegam to w życiu i swoim i swoich różnych klientów, czy ludzi wokół, każdego dnia. Szanse się pojawiają

Wojciech: Bo Ty zrezygnowałeś z bycia szefem w swojej własnej firmie, odszedłeś z niej, nie mając nic przygotowanego, chyba, prawda, nie było żadnej alternatywy

Greg: Tak było

Wojciech: To dopiero wymyśliłeś w trakcie, jak to opowiadałeś, notując na serwetce

Greg: No tak był

Wojciech: Przy kawie z kolegą

Greg : Tak było, Cafe Central w Wiedniu, jak by to nie brzmiało jakoś snobistycznie, ale to dokładnie tak było, bo akurat mój kolega naówczas, rzeczywiście pracował w Wiedniu, więc po prostu dlatego go tam odwiedziłem, a jest to osoba mi bardzo bliska i on ma też świetny talent do ludzi, bo tym się zajmuje też zawodowo, także pozdrawiam Piotra. No i wtedy rzeczywiście, było tak, że najpierw wyszedłem, miałem jakieś oszczędności, ale niezbyt duże versus mój kredyt, który miałem, więc była to duża

Wojciech: Pewnie jeszcze we frankach?

Greg: No i z resztą nadal mam, bo wiesz franki wiecznie żywe. No zobaczymy, w każdym razie, była taka, była to wtedy taka sytuacja, no i zacząłem się zastanawiać, zadałem sobie trzy najważniejsze pytania przy wsparciu Piotra. Myślę, że każdy może sobie je zadać, żeby się wzmocnić w sytuacji w której nie wiadomo co robić i też szukamy takiej w sobie siły do tego, żeby wygenerować coś nowego. Jedno pytanie to jest, co naprawdę do tej pory patrząc wstecz na rzeczy, które robiłem, naprawdę lubiłem robić, lubię robić, na przykład rozmawiać z ludźmi, poznawać ludzi i przekonywać ich do jakiejś rzeczy, a nie, a inni powiedzą lubię być w Excelu, żeby był porządek i tak dalej, czyli co lubię robić. Druga rzecz to jest, w czym naprawdę jestem super dobry, bo to nie zawsze jest tak, że to co lubimy, jesteśmy w tym super dobrzy, więc tu można zapytać też ludzi wokół, z czego tak naprawdę Cie kojarzą, co widzą jako Twój talent, i też jak Ty czujesz swój talent. Ja pytałem moja rodzinę, przyjaciół, jakiś współpracowników. A trzecia rzecz to jest, jakie rzeczy, które w życiu osiągnąłem, które zrealizowałem i są dla mnie źródłem satysfakcji i naprawdę to jest coś fajnego, jak, co do tego doprowadziło, czyli jakie talenty, jakie umiejętności, jakie działania, sprawiły, że dana rzecz się wydarzyła i kiedy zrobimy takie, się mówi revers analysis, czyli zrobimy taki, przeprowadzimy analizę tego, co to było za osiągnięcie, jakie było jej źródło, to jest am bardzo, bardzo łatwi nie powiem, ale dużo łatwiej, na bazie tych trzech składowych, narysować sobie, gdzie są moje silne strony jak to budować, dla mnie wyzwaniem było jak to nazwać, wtedy pamiętam, że z Piotrem wymyśliliśmy, że to będzie Independent Business Catalyst, co z resztą, niektórzy jak im to dziś mówimy, mówią, że to jest oczywiste, no to wiadomo, że

Wojciech: Dzisiaj może tak

Greg: Że tym jesteś, ale dla mnie nadal to nie jest oczywiste i wiem, że dla wiele osób nie było, więc zrezygnowałem z tego, ale na początku korzystałem z tego, bo rzeczywiście zależało mi na tym, żeby być Indepedent, zawsze to było dla mnie, gdzieś tam istotne. Teraz mam trochę na to inną perspektywę, ale wówczas to było bardzo ważne. Business bo business, czyli ta sfera biznesowa, catalyst, dlatego, żeby napędzać, stymulować do zmiany, wzmacniać ludzi w procesie zmiany, i to dokładnie robię, a na początku było to dość abstrakcyjne

Wojciech: Powiedziałeś, pytać ludzi, jak oni uważają w czym jesteś dobry. Też mówisz o tym, że bardzo lubisz i podziwiasz, jest Twoim mentorem

Greg: Tim Ferriss

Wojciech: Tim Ferriss, tak, bo oczywiście, że Pat Flynn, Tim Ferris, gdzieś tam się przeplatają. Wiedziałem, że pomylę, po prostu wiedziałem. I jadąc tutaj, tak sobie myślałem, kurczę, no tak wiele rzeczy masz wspólnych, z jednej strony wzorujesz się na wielu rzeczach, które on mówił, czy pisał, chociażby w „Czterogodzinnym tygodniu pracy” Mówił Ci ktoś, że możesz być, czy jesteś traktowany, jako taki Polski Tim Ferriss?

Greg: Nie, nie, nie znaczy wprost mi tak nie mówił

Wojciech: Bo zobacz, dużo masz takich wspólnych rzeczy jakbyś tak się zastanowił, nie, że można tak powiedzieć

Greg: Tak, myślę, że nie jest to na pewno przypadek, dlatego, że Tim Ferriss od lat był dla mnie dużą inspiracją, i z resztą cała jakby, pewna część mojej historii rozwoju bardzo się łączy z Timem Ferrissem, bo rzeczywiście pamiętam, że jak wydał w 2007 roku książkę właśnie „Czterogodzinny tydzień pracy”, to ją od razu wtedy przeczytałem. To był rok, też w którym założyłem swoją firmę, więc była to dla mnie ogromna inspiracja i wiele z tych rzeczy, które on wtedy tam rekomendował, na przykład, od tamtej pory w ogóle nie czytam wiadomości, no to już 12 lat, w ogóle nie czytam wiadomość, nie ma żadnego znaczenia, czy druga rzecz, takie bardzo pragmatyczne podejście do efektywności, efektywnego wykorzystywania czasu versus wysiadywania tak zwanych dupogodzin, to te rzeczy zdecydowanie wdrożyłem od razu, i potem w jaki sposób mniej czy bardziej, to był dla mnie inspiracją, i potem kiedy odpalił podcast, no to oczywiście to był pierwszy podcast, którego zacząłem słuchać, i przez wiele lat mi towarzyszył, aż do momentu, kiedy doprowadziłem do takiej sytuacji, że mogłem go poznać osobiście i to było dla mnie, myślę, takie domknięcie, wtedy to była 10-letnia podróż w której Tim Ferriss bardzo mi towarzyszą, więc siłą rzeczy, czego bym nie robił, to to co robię jest też wypadkową jego wpływu, bo na pewno jesteśmy sumą bodźców, które do nas dopływają, które do siebie dopuszczamy. No i z tej perspektywy, to ma swoje dobre strony, na przykład, dla mnie bardzo dobrą inspiracją, był i jest Tim Ferriss, i jak mówisz widać to może w moich podcastach, w tym co robię, w ogóle, bo rzeczywiście nie ma w tym przypadku, na pewno się bardzo nim zainspirowałam, bardziej nawet nieświadomie niż nieświadomie, po prostu jakby żyjąc z nim, w cudzysłowie dużym, a z drugiej strony, też ma to te negatywne implikacje, czyli są jakieś relacje, kontakty, bodźce, które do nas, my sobie myślimy, a taki bodziec, nie wiem obejrzę sobie 10 odcinków głupiego serialu na Netflixie, ale to wszystko koduje się w naszym mózgu i kreuje to kim jesteśmy, więc warto naprawdę zastanawiać się jakie bodźce, jakich ludzi wokół siebie mamy, kogo do siebie dopuszczamy, bo nawet jak kogoś nie lubimy, ale z nim dużo obcujemy, no to stajemy się po części tą osobą

Wojciech: Dokładnie tak jest, ponoć należy się otaczać, czy jakby jesteśmy z sumą różnych, pięciu osób z naszego najbliższego kręgu

Greg: Tak, to z resztą, też Tim Ferriss, mówi często, właśnie ostatnio mówił, że jaka jest jedna rzecz którą byś powiedział o 26 letniemu synowi, mówi, powiedziałbym, że zwróć uwagę z jakimi pięcioma osobami spędzasz najwięcej czasu, i to jest bardzo trudne. Bo o ile zrezygnować z wiadomości, czy innych negatywnych rzeczy jest łatwe, bo, to oczywiście jest jakieś przywiązanie emocjonalne do pewnych nawyków, ale świadomie kończyć relacje z ludźmi, które nie pracują dla nas, jest to zawsze bardzo trudne, bo

Wojciech: Szczególnie jeśli są to osoby dość bliskie

Greg: Dość bliskie

Wojciech: Kolega, koleżanka ze szkoły

Greg: No zazwyczaj osoby z którymi spędzamy najwięcej czasu

Wojciech: Sąsiedzi

Greg: Są bliskie, bo jeżeli mówimy o 5 osobach, z którymi spędzamy najwięcej czasu spędzamy, no to siłą rzeczy, że to są osoby z którymi mamy naprawdę bardzo bliską więź, no i z tej perspektywy to ta trudność rozstania jest jeszcze, jeszcze większa

Wojciech: Czy jest coś takiego co dzisiaj zrobiłbyś inaczej? W biznesie

Greg: Mając dostęp do tych samych danych, które miałem wtedy, nie wiem czy bym postąpił inaczej. Myślę, że dużo miałem szczęścia w trudnych sytuacjach i bardzo dobrą intuicję do tego, żeby z trudnych sytuacji, czasem się wycofywać. Ale jestem zadowolony z tego, myślę, że każda rzecz, która mi nie wyszła była po coś, żeby się czegoś nauczył, więc nie mam takiego poczucia. Zmieniłbym przeszłość? Wszystko jest po coś. Gdybym nie miał jakiś traum zawodowych i osobistych przez, które przeszedłem to prawdopodobnie byłbym innym, na pewno byłbym innym człowiekiem, nie byłbym gotowy na robienie tego co robię, a chociażby te moje trudne doświadczenia osobiste zbudowały ważną kompetencję dla mnie w pracy z innymi ludźmi, bo jak można komuś doradzać, kiedy się samemu czegoś nie przeżyło, przeczytać książkę a przeżyć coś na poziomie emocjonalnym to są totalnie dwa różne światy, jeżeli i wiem jak to jest mieć naprawdę duże problemy w różnych obszarach swojego życia, no to łatwiej mi jest empatycznie podejść do trudnej sytuacji wyzwania drugiej osoby, więc wszystko myślę było po coś

Wojciech: Myślałem, że też powiesz, że nie ma się co rozpamiętywać w przeszłości, koncentrować na przyszłość. Bo generalnie jeśli mówisz o coachingu, o mentoringu, no to szczególnie coaching, jakby jest tym co kieruje w przyszłość i nie rozpatruje tego co się działo, no bo to już jakby są inni specjaliści do tego i myślę, że jeżeli powiedziałeś to co powiedziałeś, to jesteś, można powiedzieć, w pewnym sensie, albo dokładnie, spełnionym człowiekiem na ten dzisiaj, dzisiejszy dzień

Greg: Zdecydowanie tak, to co wspomniałeś o koncentrowanie się na przyszłości, zdecydowanie, powiedziałbym tak, to ma kilka aspektów, można powiedzieć, z jednej strony powiedziałbym, że najlepiej się koncentrować na teraźniejszości, bo to jest jedyna prawda, która jest

Wojciech: Teraźniejszość za minutę już jest przeszłością, nie, więc tak

Greg: No tak, ale jedyne na co mamy wpływ, jedyne co naprawdę istnieje, to ta chwila w której jesteśmy. Więc z tej perspektywy, myślę, że nadmierne koncentrowanie się na przyszłości też jest zgubne czasem, no bo można przywiązywać swoje poczucie szczęścia do pewnych osiągnięć, które są w przyszłości i tym samym, bardzo długo żyć w poczuciu braku satysfakcji, bo nie dotarliśmy do tej przyszłości, czyli jakby to jest trochę jak to będę szczęśliwy jak przebiegnę maraton, nie wiem, poniżej jakiegoś czasu. Ok, to co każdego dnia przez 2 lata treningów nie będziesz szczęśliwy? Szczęście jest tu i teraz, więc myślę, że zarówno tak koncentrowanie się na przeszłość i jak i na przyszłość, nie jest, nie jest dobre. Jedyne co możemy robić, to możemy robić to co jest tu i teraz i najlepiej jak potrafimy i to nas doprowadzi do do jakiegoś tam rezultatu w przyszłości, ale nie wiemy czy ta przyszłość w ogóle będzie, to jest takie filozoficzne, ale myślę, że mam taką refleksję ostatnio, no że jest refleksją grubego kalibru, ale jak rozmawiamy o rozwoju osobistym to też warto się opierać o rzeczy, które naprawdę nas głęboko poruszają, mam taką refleksję dotyczącą śmierci i w ogóle jej roli w społeczeństwie, jej miejsca w kulturze i w naszej obecnej kulturze, że żyjemy w totalnej izolacje od śmierci, która ma totalny charakter wirtualny. A co jak żyliśmy w plemionach to widzieliśmy ludzi umierających w różnym wieku, każdego dnia, a więc była ona dla nas bardziej realna, dzisiaj żyjemy w totalnym świecie wirtualnym,nie tylko w kontekście naszych fizycznych relacji, ale w ogóle jeszcze w ten wirtualny świat się to nakłada i mamy takie, taką iluzję trwania wiecznego, że jutro będzie takie samo jak dziś, więc planujemy sobie coś w długim terminie, jakby nam się wydawało, że mamy niemalże boską sprawczość dotyczącą tego co się wydarzy, ale to jest kompletna iluzja i myślę, że obcowanie ze śmiercią i świadomość śmierci, że ona jest, jest nieoczekiwana, nigdy nie przychodzi wtedy kiedy chcemy i może przyjść wcześniej niż nam się wydaje, no pozwala nam się lepiej koncentrować na byciu szczęśliwym tu i teraz, to tak a propos, może trochę z grubej rury, ale tego w jaki sposób dać sobie szansę do tego, żeby być tu i teraz

Wojciech: To bardzo mądre i bardzo głębokie, to co powiedziałeś, bo mam takie przeświadczenie, że bardzo często, w ogóle unikamy tematu śmierci. Unikamy, bo ok, no chcemy żyć, więc jakby myślimy i koncentrujemy się na życiu, ale świadoma, jakby konsumowanie życia, jeśli to dobre słowo, ale powiedzą przeżywanie życia, ze świadomością, że umrzemy i nie wiadomo, kiedy umrzemy, daje nam myślę, większą pełnię tego życia, bo staramy się więcej tego życia czerpać, pełnymi garściami jak to się mówi

Greg: Zdecydowanie, zdecydowanie też to jest coś, co pozwala nam nabrać odpowiedniej perspektywy, i tak naprawdę ułatwia, ułatwia to, a propos tej przeszłości, to tylko jedno zdanie. Rzeczywiście nie koncentrowałbym się na niej, niemniej jednak jest jedna tylko rzecz z którą uważam, że z przeszłością warto robić, przeanalizować, wyciągnąć wnioski i już wtedy przestać o niej myśleć

Wojciech: Rozliczyć

Greg: Ale warto spojrzeć na to i bo można, to jest kopalnia wiedzy o nas samych i o naszych siłach i o też na źródłach, czasem naszych słabości, więc myślę, że warto się w niej zagłębić, tylko nie można w niej żyć, to jest taka drobna różnica, ale ważna, żeby wyciągnąć wnioski, bo to nam pozwoli podejmować lepsze decyzje w przyszłość

Wojciech: Świetnie, że to powiedziałeś. Też chciałem nawiązać do planów, do tego rozmawiamy o przyszłości, o śmierci, o przeszłości, kiedyś robiło się plany pięcioletnie, dwudziestoletnie, strategie na, na wiele lat do przodu. Dziś myślę, że z racji na ten postęp technologiczny i wiele zmiennych, które się dzieją, i bardzo dużego ryzyka związanego z niepewnością, te plany automatycznie, nawet w dużych korporacjach robią się coraz krótsze. Jak wyglądają Twoje plany? Jak długo wybiegasz do przodu?

Greg: Ja, chyba w ogóle nie mam planów

Wojciech: Tak mówiłeś

Greg: Mam jakąś wizję

Wojciech: Tak

Greg: Znaczy, jest jakieś coś, co chcę realizować swoim życiem i to robię. No i naturalne jest, że w jakiś sposób chciałbym to robić coraz lepie,j aby dawać jak największą wartość, osobom z którymi bezpośrednio lub pośrednio mam kontakt. No i to jest tylko tyle i aż tyle, i oczywiście pojawiają się jakieś pomysły, jak ten wpływ, jak tą jakość można budować w przyszłości, ale nie mam jakiejś takiej misji, którą można łatwo skwantyfikować na przykład, że muszę zrobić wpływ typu x, albo wynik typu y, uważam, że to właśnie ten brak wpływu na, na wiele czynników, w moim przypadku, po prosty nie działa na mnie motywująco, to nie jest coś co mnie gdzieś tam stymuluje

Wojciech: A jak doradzasz firmą, dla których robisz jakieś konsultację, pomagasz im określać czy, czy no nowo popisać strategie, to jakie wtedy plany zakładacie, w czasie?

Greg: Najważniejsze jest zdefiniowanie, tego co się chce osiągnąć, w według mnie, w kategorii, w kategorii nie tak bardzo mierzalnej na poziomie strategii, czyli co nie oznacza ,że uważam, że nie jest dobrym celem osiągnięcia udziału 30% rynku, bo co ci to da, to jest zawsze to pytanie, co chcesz osiągnąć, na poziomie osobistym, jako szef firmy, jako właściciel firmy, jaki chcesz wpływ mieć na rzeczywistość i dopiero wtedy można się cofnąć do tego jak to osiągnąć, czyli plan jest wtórnym. Natomiast, oczywiście ważne jest, żeby, żeby mniej więcej, założyć sobie pewne scenariusze, tego co będzie się działo w najbliższych trzech, sześciu miesiącach, roku, oraz mniej więcej jak wyobrażalibyśmy sobie tą firmę za 10 lat, natomiast, najbardziej istotna rzecz, która jest często omijana, według mnie, to jest powiedzenie sobie, dlaczego chcę to zrobić na poziomie osobistym i rozpatrzenie jakie mam alternatywne ścieżki osiągnięcia tego celu na poziomie osobistym. Zrozumienie tych wariantów, bardzo nas umacnia w tym, żeby naprawdę wytyczyć dobrą strategię dla firmy

Wojciech: To bardzo dojrzałe, bym powiedział, bo mm wrażenie, że wielu doradców zaczyna od plany zaczyna od planu, w sensie, planu na osi czasu. Tu jesteśmy dzisiaj, ba, ba, bach, tu będziemy i tu zrobimy to co chcecie. Pomijając zupełnie coś, co bardzo często jest w ogóle podstawą, mam wrażenie do rozmowy z konsultantem, doradcą, czyli moich potrzeb osobistych, jako szefa, zespołu właściciela firmy, jakkolwiek inaczej. Nie robię tego najczęściej z pobudek altruistycznych, albo, a może to robię z pobudek, bo wypada mieć lepszą strategię, bardziej dostosowaną. Myślę, że takie podejście, trochę niby egoistyczne, jest no, z natury bardziej zdrowym podejściem

Greg: Mam taki format pracy, z którym pracuję, szczególnie z mniejszymi firmami, który się bardzo dobrze sprawdza. To są takie jednodniowe warsztaty, 360 stopni, w których po prostu przemielimy firmę od A do Z, z perspektywy tej zewnętrznej, wewnętrznej i efektem jest plan, często to jest plan, trzy najważniejsze rzeczy do wykonania jak najszybciej, może to można wykonać w trzy miesiące, może w pół roku, które będą miały największy wpływ na efektywność tego biznesu. Czyli to jest bardzo konkretne, tak. Jakie działanie marketingowe. Jakie działanie rekrutacyjne. Jakie działanie strukturalne, chcemy przeprowadzić, efekt jest bardzo konkretny, ale początek to jest czasem, siedzi dwoje wspólników, czy dwie wspólniczki i mówimy ok, jaka jest twoja wizja na życie, jaka jest twoja widziana życie, co cię doprowadziło tu gdzie jesteś, i gdzie chcesz płynąć dalej, jakie są punkty wspólne, między waszymi wizjami, które pozwalają wam wspólnie kreować to co tworzycie, i jak chcecie się spełniać. Z czego możecie zrezygnować w pierwszej kolejności, aby móc te zasoby przenieść do zupełnie nowych projektów, i wtedy kiedy się odgarnie, zbuduje się klarowność tej wizji, potem się zbuduję to z czego można zrezygnować, które rzeczy widać, że generują największą wartość, to już jest bardzo łatwo, chociaż jest to zarazem też trudne, zdefiniować, jak zmaksymalizować rezultat najbardziej skutecznych aktywności, które do tej pory były wykonywane ewentualnie co dobudować, żeby zbliżyć się do tego rezultatu, który wypracowujemy na samym początku, czyli do tej wizji, która jest wspólna dla tych, powiedzmy founderów, czy, która jest krytyczna dlatego lidera

Wojciech: Nie wymyślona, bo przeczytałem w jakimś magazynie, tylko spójna z ich wizjami życia, wizjami firmy

Greg: Tak, nawet nie tylko w magazynie, ale powiedziałbym, że czasem jest tak, że mamy jakieś, no wiadomo, przekonania, pewne różne etykiety, którymi sobie etykietujemy rzeczywistość, pewne motywatory, które de facto nie są nasze, ale nigdy się tym nie zastanawialiśmy, bo kiedyś, 20 lat temu, jak zaczynaliśmy karierę, liczył się wynik, w związku z tym uważam, że osiągnę spełnienie, jeżeli moja firma będzie warta 100 milionów złotych. Dlaczego? Jeżeli zaczynamy szukać, kwestionować i zadawać pytania o pewne przekonania, które ktoś ma, dotyczące tego czym jest sukces w biznesie, na przykład sukces, sukces ich osobisty i sukces ich biznesu, to można dopiero dotrzeć do tego, co jestem tym, głęboko ukrytym driverem, co jest pod powierzchnią tej tej kry, jak to się rysuje czasem tą krę

Wojciech: Czego nie widzimy

Greg: Czego nie widzimy, a co tak naprawdę napędza do tego, żeby kreować swój biznes, swoją karierę. Jest to fundamentalne pytanie, dlatego, że możemy pomyśleć, spędzamy 2000 godzin rocznie, w pracy, półtora tysiąca, 2000 godzin rocznie, to jest bardzo dużo czasu, który nigdy nie wróci, wracając do tematu przemijania, w związku z tym, jest to jedna z najważniejszych inwestycjach które możemy zrobić. Pieniądze, oczywiście, kiedy osiągnęliśmy pewien poziom, że nie głodujemy, bardzo rzadko w naszej strefie klimatycznej, regionie to się może wydarzyć, są drugorzędne w stosunku do tego jak zarządzamy naszym czasem, bo on jest niezbywalny, i jeżeli dotkniemy tego fundamentalnego napędu, czyli poczucie przemijania, tego, że wszystko ucieka, to zaczynam, to możemy sobie zadać to pytanie, dlaczego to robię i jak chcę wykorzystać ten czas

Wojciech: Dobrze, że powiedziałeś o czasu, bo od razu mam taki wybieg. Nagrałem odcinek, kiedyś jak dobrze spędzać czas jak, efektywnie spędzać czas wolny. To był chyba jedyny odcinek, gdzie ktoś napisał, że w ogóle po 10 minutach wyłączył i nie był w stanie tego słuchać, bo to w ogóle stek bzdur. Wiesz no z perspektywy czasu, pewnie tak mogło być dla wielu odbiorców, śmieję się dlatego, że Ty nagrałeś bardzo podobne, ale zdecydowanie lepszy odcinek o tym jak znaleźć czas na rozwój biznesu. I poruszyłeś tam te kwestie, których być może nie udało mi się dobrze przedstawić w tym odcinku, bo ja byłem wtedy tak nakręcony, ty, żeby jak już skończyłem pracę i przychodzę do domu, to nie usiąść przed telewizorem z pilotem w ręku i żeby mi ten czas przeleciał, tylko wiesz, właśnie książka, właśnie podcast, właśnie jakie wydarzenie, jakieś spotkanie, LinkedIn lokal, wiesz tam, nie wiem, czwartkowy social media, być aktywnym, tak byłem nakręcony, i to był prawdopodobnie wynik tych moich aktywności z tego czasu, nagrałem o tym odcinek. A Ty nagrałeś taką bardzo merytoryczną, wartościową treść, która mówi, jak dobrze gospodarować czasem, żeby znaleźć czas na to, na co ja potrzebuję go znaleźć, i to znowu wynik Twoich doświadczeń, jak mniemam

Greg: Dziękuję Ci bardzo za to. Nie miałem takiej takiej refleksji, więc miło mi, że chociaż Ty wysłuchałeś tego odcinka

Wojciech: No, nie tylko ja , na pewno

Greg: Pewnie jeszcze ktoś, ktoś go wysłuchał, niemniej jednak, rozumiem, że nawiązujesz do tego, jak znajdować czas, tak. To jest w ogóle interesujące w dwóch wymiarach, bo a propos tego czasu wolnego, to tylko taka anegdota, wczoraj do mnie zadzwonił jeden mój klient z którym pracuję coachingowo, prezes dużej organizacji. No i powiedział, słuchaj teraz mam taki czas, gdzieś tam będę, powiedzmy zmieniał rolę i mam trochę czasu wolnego, i tak myślę to jest jedyna taka szansa w moim życiu, muszę to efektywnie wykorzystać i mam ciągle to natręctwo tego, żeby to efektywnie wykorzystać, co ja mam robić, słuchaj, co robić, bo tak tu zaplanowałem taki wyjazd, tu zrobię to, tu zrobię tamto i to, i ja tak mówię, no jak możesz to wykorzystać, może spróbuj sprawdzić, jak to jest się nudzić. Jakby ten przymus efektywności, myślę, że ma swoje przegięcie, w które też popadam czasem, więc mówię o tym, też z perspektywy swoich doświadczeń a nie oceniając kogoś, bo to łatwo oceniać będąc na zewnątrz, ale jeżeli chcemy maksymalnie wycisnąć swój czas wolny to musimy się zastanowić nad tym, jak percepujemy ten czas i czy warto ten czas w ten sposób oceniać, że rzeczywiście trzeba z niego wycisnąć maksa, czy to właśnie ta intensywność w innych sferach naszego życia powoduje, żeby dać się tym przypadkowości, temu, jest takie fajne słowo angielskie serendipity, czyli rzeczy, które się wydarzają zupełnie przez przypadek, ale z jakiegoś powodu, typowo wpadniesz na coś, niby przez przypadek, a to było ci pisane. I trzeba na to też mieć przestrzeń, ja zauważam, że jak coś mi wypadnie z kalendarza i mam wolny czas, i pierwsza moja myśl jest, o nie zmarnowany czas, to za chwilę coś się dzieje za tym, co jest super, na przykład piszesz do mnie żebyśmy nagrali podcast, to było w takim momencie

Wojciech: To był spontan niesamowitego

Greg: Po prostu, akurat siedziałem, miałem taki dzień, że tam jakieś rzeczy mi powypadały, no ja mówię matko co dzień, tyle niezagospodarowanego czasu, co się wydarzy i pojawiło się mnóstwo fajnych szans, więc z jednej strony, czas na przypadek, szczególnie czas na odpoczynek, myślę, jest to ważne, żeby nauczyć się leżeć na kanapie gapiąc się w sufit i nie robić nic. Wielka próba bycia tu i teraz, ale z drugiej strony, oczywiście problem efektywności czasu, to takie kilka rzeczy, które uważam, że są ważne, to jest krytycznie podchodzić do tego w jaki sposób ten czas skonsumujemy, jest parę rzeczy, które według mnie są zabójcze, i które głównie to są rzeczy, sytuacje w których inni sterują naszym czasem, a my nie jesteśmy tego świadomi, nie zauważamy tego i jesteśmy trochę potem ofiarami tego, że inni sterują naszym czasem. Dwa główne elementy, tego to jedno to są komunikaty przychodzące od innych, czyli maile, gdzie mamy, dostajemy jest dużo i mamy przymus, żeby odpowiadać, a to ktoś w tym momencie steruje naszą uwagą, kiedy zmusza nas do tego, żeby odpowiadać, więc nie mamy przymusu odpowiadać na żadne maila i trzeba sobie dać do tego prawo i dopiero wyjść z tej postawy na sadzie nie muszę odpowiedź na żadne maile, nie muszę ich wszystkich, też przeczytać, bo to ktoś zarządza naszą uwagę, wtedy i to zjada dużo czasu. A druga rzecz to są oczywiście, zmora wielu organizacji, czyli, spotkajmy się, musimy się spotkać i pogadać, czy naprawdę musimy się spotkać i pogadać. Czy możemy coś załatwić zdalnie. To jest druga rzecz, którą można ten czas odzyskać, no i wszelkiego rodzaju delegowanie, w miarę możliwości, przykład mojego podcastu w którym od razu powiedziałem, no ja nie będę montował tego mojego podcastu, dlatego, że pewnie byłbym w stanie się tego nauczyć, ale ktoś jest kto zrobi to lepiej, ode mnie, szybciej i czas który odzyskam będę mógł skomercjalizować, czy zagospodarować w lepszy sposób, tak żeby skupiać się tylko na tym w czym jestem najlepszy. I myślę, że to jest też taka zmora, tego, taka zmora Zosia Samosia, czyli próba robienia wszystkiego samemu, czasem to jest fajne, bo to jest nowe doświadczenie, ale czasem nas to gubi i to prowadzi do mikromanagementu i tego, że czasem, nawet managerowie, duzi managerowie, powiedzmy mają duże zespoły, duży biznes pod sobą, po prostu się zajmują, no nie bójmy się tego słowa, pierdołami, po prostu

Wojciech: Mikrozarządzanie, dokładnie tak jak powiedziałeś. Ale powiem Ci, że to jest też trochę taka obawa przed tym, co się dzieje, jeżeli mówimy o social mediach, o tej technologii, która jest, czyli o tym, że coś mnie ciekawego ominie. Ja przez długi okres, w ogóle to tak naprawdę wykasowałem wszystkie swoje takie Facebook-i nie Facebook-i i tak dalej, ale w momencie kiedy najpierw zacząłem pisać bloga, a później nagrywać podcast, to automatycznie wróciłem do tego, bo to jest jakby, no w dużej mierze, można powiedzieć jedyna, albo taka bardzo duża możliwość dotarcia do słuchacza, przez właśnie social media. Ale wracając do tego co nas odrywa i dekoncentruje, to ja wyłączyłem wszystkie powiadomienia, odrobiłem, że Ty to też zrobiłeś, bo tego słuchałem właśnie, jedyne co mam to telefon wyciszony, ale zabrzęczy zegarek i wtedy wiem, czy mogę reagować, czy nie, jeżeli teraz by zabzyczał, no to po prostu by sobie bzyczał i nic by to więcej nie zmieniło, ale nie przeszkadzałoby to Ty nie wiesz o tym, ja jakby swoja uwagę staram się oddać Tobie w całości, ale w pracy to może być problem dla wielu. Ja wyłączyłem sobie to nieszczęsne w outlooku powiadomienia, że właśnie przyszła nowa wiadomość, czasami bywa tak, że ja przez kilka godzin mam w ogóle outlooka nie wyłączonego, bo jeżeli mam pracować teraz nad jakimś materiałem to się staram, chociaż skoncentrować się na tym, a nie że przy podniesieniu głowy i popatrzeniu na monitor wyskoczyło mi powiadomienie, że właśnie przyszła wiadomości i najlepiej byłoby, żebym od razu zareagował i ci którzy przychodzą czasem i mówią, widziałeś, albo odpisałeś już coś, mówię, nie wiem a przyszło, no jak no już dwie godziny temu mail przyszedł, no ok, ale no ale telefon nie dzwoni, nikt nie ma alarmu jakiegoś takiego, no to nie są rzeczy bardzo często, które musimy zrobić już, a niestety bardzo często robimy i teraz trzeba znaleźć taki złoty środek, żeby, albo powiedzieć o tym, myślę że to jest najlepsze rozwiązanie, powiedzieć o tym, jeśli jest coś ważnego to dajcie mi znać, bo ja się koncentruję teraz na tym, a nie siedzę non stop w mailach, bo wiesz jak jest korporacjach i w dużych firmach, tych maili jest po prostu bardzo dużo, a najgorsze maila jakie mogą być, to jak ktoś ci dziękuję za to, że coś zrobiłeś, co wynika z twoich obowiązków, wysłałeś komuś odpowiedź, dzięki za maila, po co mi ten mail. I to są właśnie te wszystkie, takie destruktory, które powodują, że się strasznie rozkojarzamy, no i ktoś wtedy, tak jak powiedziałeś, zarządza naszym czasem, a nie my sami

Greg: Tak, no to jest element tej pracy głębokiej, to jest ta książka Cala Newporta i myślę, że jest dość interesująca, która dotyka tego, kiedy tak naprawdę kreujemy wartość dla swojej organizacji i czy naprawdę poza, powiedzmy stanowiskami w obsłudze klienta, kreujemy wartość poprzez reagowanie, bo chyba, że pracujemy jeszcze w ratowaniu życia, to wtedy to jest rzeczywiście istotne, ale większość tematów z którymi się spotykamy, nie jest, nie znaczy, nie wpłynął na życie drugiego człowieka, w związku z tym nie ma co robić sztucznego poczucia ważności rzeczy, które tak naprawdę ważne nie są, a propos tych powiadomień to zdecydowanie mnie to się super sprawdza, nie mam tych czerwonych ikonek, czy ktoś napisał, czy nie, no i odpisuję wtedy kiedy mogę. Staram się też kanalizować komunikację w jednym miejscu, aczkolwiek nie jest to proste i na przykład dla mnie wyzwaniem jest to, że mam tych kilka kanałów komunikacji i jakby jeżeli ktoś chce się ze mną skontaktować, to najlepiej napisać maila, bo często nie wiem, na LinkedIn-ie gubię te wiadomości, czy gdzie indziej, staram się upraszczać tak żeby, to po prostu mieć ten jeden punkt kontaktu, żeby nie musieć skakać po wielu miejscach, żeby się zorientować gdzie jestem. Ogólne przebodźcowanie zabija naszą motywację do pracy, chęć działania i cała ta energia, którą przeznaczamy na obcowanie z technologią, technologia miała nam pomagać pracować bardziej efektywnie, a dzisiaj jesteśmy trochę ofiarami nie efektywnego wykorzystania tej technologii, czyli technologia rządzi nami

Wojciech: Technologia rządzi nami, rządzi naszym czasem, zabiera nam go bardzo często, nawet feeda sobie na Facebooku zablokowałem, bo komunikując się, wiesz, siedząc na jakimś małym open-space w małym biurze, no to nie będę co za chwilę rozmawiał przez telefon, jeśli nie muszę, tylko komunikuję się, no ale żeby nie robić tego przez Facebooka, to sobie zablokowałem feeda, a teraz nawet ktoś mnie oświecił, przecież jest sam Messenger i wcale nie musisz Facebooka uruchamiać i jakby ten Messenger wystarczy do komunikowania. Mam takie też przeświadczenie, że nie wiem czy to jest na poziomie 10%, tej korespondencji, która przychodzi to jest taka, którą warto się zająć, czy należy się zająć. To tak zupełnie na marginesie

Greg: No tak, no to rzeczywiście zależy od tego kto co dostaje, ale jakby zakładam, że jeżeli dzieje się coś naprawdę poważnego to dotrze do naszej uwagi

Wojciech: To są jeszcze inne sposoby zwrócenie uwagi niż mail

Greg: Tak, myślę, że naprawdę te maile to taki jest wirtualny, dosłownie wirtualny problem, ale oczywiście warto się zastanowić nad tym, że się angażuje uwagę innych osób pisząc im email, albo wrzucając ich w copy, bez sensu, kiedy to nie jest konieczne

Wojciech: Masz rację

Greg: Takie, myślę nie jest to też efektywne i też komunikacja przez maila może jest dobra do potwierdzania informacji, ale mail nie jest stworzony do tego, żeby prowadzić dialog. Do prowadzenia dialogu jest telefon, albo spotkanie, a do potwierdzania faktów jest mail

Wojciech: Czasem jakiś chaty w niektórych firmach są wykorzystywane

Greg: Jakiś Slack, czy inny

Wojciech: Wiesz co, jeszcze chciałem Cię zapytać, tak zmierzając powoli ku końcowi naszej rozmowy, chyba w jednym z odcinków też mówiłeś o tym, ale nie mówiłeś o tym jednoznacznie, czy sam korzystałeś z tego, czy w trakcie Twojego rozwoju do podjęcie jakiejś decyzji, albo uświadomienia sobie swoich mocnych stron, korzystałeś z jakiś testów, a jeśli tak to z jakich, takich badań osobowościowych, jakkolwiek je nazwać?

Greg: Tak, Gallup-a

Wojciech: Ok

Greg: Czyli ten teraz to się nazywa straightfinder

Wojciech: A pamiętasz co jest w Twoim top 5?

Greg: Mogę to sprawdzać i powiedzieć, ale w międzyczasie, a w międzyczasie mogę powiedzieć też, że oprócz tego Extended Disc, żeby zobaczyć

Wojciech: Te 4 kolory, tak?

Greg: Tak, 4 kolory

Wojciech: A którym jesteś?

Greg: Głównie czerwone

Wojciech: Ok, no to nie powiedziałbym

Greg: Tak, nie, myślę że to powiedziałbym

Wojciech: Ale z drugiej strony ..

Greg: Na którym jestem, że tak powiem skupiony, na osiąganie, jednak swoich celów, jest bardzo charakterystyczne dla osób czerwonych

Wojciech: No tak, ale też ten strateg, właśnie taki, wiesz działacz, z drugiej strony, prawda, bo to jest chyba, tak ten kolor czerwony

Greg: Szukam tych moich ,tych moich ,tych moich silnych stron, ale nie mogę ich znaleźć, tych moich talentów, ale w każdym razie, na pewno relator czyli ten bycie w relacji, strategic mam tam też, mam też

Wojciech: Relator to jest chyba ta bliskość tak zwana, tak

Greg: To jest takie, że chodzę w mało głębokich relacji, wbrew pozorom tego, że wydaje się, że może jestem super gadułą, ale raczej z natury jestem introwertyczny dość, więc to jest to nie takie oczywiste, jak by się wydawało. Też mam ten też, tam jest taki self-motivated czy coś takiego czyli takie, że samonapędzający się, to jest myślę bardzo, bardzo ciekawy

Wojciech: To jest cenna

Greg: Przydatna

Wojciech: Jeśli jest wysoko, to jest na pewno ceny talent

Greg: Chyba pierwszy

Wojciech: Bo to z tej strony, wiesz bo można być, to nawet tak z Sylwią Królikowską, właśnie rozmawialiśmy. Możesz być zmotywowany, ale nie zdeterminowany, czyli coś chętnie zaczniesz, ja tak mam, a już najlepiej, jakby ktoś to za mnie kończył

Greg: Dokładnie. Dobra to mogę tak na szybko przedstawić moje pięć talentów, mam je po angielsku, pierwszy mój to jest activator czyli to jest to jest taki gość, który zaczyna różne rzeczy, popycham ludzi do działania. Myślę, że to się super sprawdza też w tym co robię, drugi jest strategic czyli i strategiczne

Wojciech: Pięknie wklejone w to co robisz

Greg: Trzeci ideation, kreowanie rozwiązań, czwarte realtor, czyli głęboka więź z ludźmi, a piąte self insurance, czyli pewność, że to co robię jest dobre, co czasem może być zgubne, ale myślę że

Wojciech: Myślę że wszystkie Twoje talenty, kapitalnie pomagają Ci w tym co obrałeś sobie jako to co na serwetce napisałeś, w czym jesteś dobry i sprawia Ci

Greg: Tak, tak ten test na pewno był dla mnie takim umocnienie, ale też takim rozjaśnieniem tego, kim jestem, a na przykład jedna z ciekawych rzeczy

które się dowiedziałem, z tego testu, co w ogóle nie jestem w ten sposób przez ludzi postrzegany, ciekawe, że jakieś mylne sygnały, może wysyłam, ale chyba ostatnim moim talentem, czy przedostatnim, na samym końcu listy jest competitive czyli współzawodnictwo, i wiele osób mylnie interpretuje moje dążenie do rozwoju i robienia rzeczy po prostu lepiej z większą wartością, jako współzawodnictwo. To jest interesująca taka dla mnie refleksja, zastanawiam się w jaki sposób wysyłam takie sygnały, czy w jaki sposób społecznie są interpretowane sygnały o tym, że jeżeli ktoś coś stara się robić dobrze, to przypisujemy temu od razu taką uwagę, że chce współzawodniczyć z innymi, to jest, myślę interesująca, interesująca dla mnie refleksja

Wojciech: Wiesz co ja, a myślę, że to może być z jednej strony, pewnie masz rację, ale to może też być jeszcze tak, że to jest trochę tak jak, kobiety potrafią pięknie mówić o kolorach, dla wielu mężczyzn czerwony to jest czerwony, a bardzo wiele kobiet powie i jaki to jest czerwony i tu może być dokładnie tak samo. Nie potrafię inaczej nazwać tego, więc uważam, że jesteś po prostu nastawiony na współzawodnictwo, bo nie potrafię znaleźć innej nazwy na to, co faktycznie się okazuje, że jest Twoim głównym celem

Greg: Może tak być, no w każdym razie nie porównuję się z nikim i to mi daje dużo spokoju wewnętrznego, a propos Tima Ferrissa, ostatnio też właśnie, gdzieś tam słuchałem tej rozmowy z nim i on też mówi, że nigdy nie oglądał się na inne podcasty na przykład, czy na inne działania bo zawsze uważał, że po prostu tworzy kategorie w której będzie tylko on sam, jakby i będą ludzie którym będzie się to podobało, więc to oczywiście, totalnie to czuję, rozumiem że to może być trochę aspołeczne i trochę takie egoistyczno izolujące się od innych, ale to nie jest t,o że na przykład jest wielu osób, które fantastyczne animują scenę podcastową w Polsce, uważam, że robią świetną robotę. Wiele osób Karol

Wojciech: Karol

Greg: Karol Stryja, dokładnie, no i dużo innych osób, które inspirują, które nawzajem mnie napędzają, uważam, że to jest wielka wartość. Ja z drugiej strony jakby nie czuję się w częścią sceny, ja po prostu robię podcasty, bo uważam, że są fajne, mogę w ten sposób zbudować wartość, ale czasem w tym też czuję się, ma to też taki aspekt, że czasem się też w tym czuję trochę samotny w tym, że jakby nie jestem częścią czegoś, może

Wojciech: Jakiejś społeczności

Greg: Jakiejś społeczności, ale też dlatego, że nie czuję się podcasterem, po prostu robię to co robię, jednym z mediów, które ,które wydaje mi się, że na mnie działa są podcasty, jeżeli rozumiesz o co chodzi, jakby trochę inny sposób patrzenia na to i w ten sposób, z jednej strony to jest źródło, może sukcesu bo się nie porównuję, z drugiej strony może być zawsze jakimś źródłem, może samotności bo nie czuję się częścią grupy, to, ale to tego doświadczyłem wielokrotnie

Wojciech: Pytanie czego masz więcej, co Ci większą satysfakcję sprawia, to, że dajesz wartość i nie oglądasz się na innych, czy to że nie oglądasz się na innych i nie jesteś z nimi, nie, no to jest jakby Twój wybór i bardzo fajnie, że masz też świadomość tego wyboru. Dobrze powiedz mi jeszcze tylko, tak już faktycznie na koniec, mówisz, że dużo czytasz, lubisz czytać. Jaką książkę poza już tym omawianym dzisiaj „Czterogodzinnym tygodniem pracy” poleciłbyś, tak od siebie, książkę, nie wiem, film, materiału, cokolwiek? Praca głęboka

Greg: Może jest taka książka, sprawdzę tylko autorkę, żeby nie przekręcić, bo mi się to zdarza, ale zaraz

Wojciech: Tak, ja też pomyliłem Tim Ferrissa

Greg: Z Patem Flynem. No to się zdarza. Ale jest to książk,a nietypowa, a uważam, że daje ogromną wiedzę, w zasadzie dwie książki bym polecił, każdemu kto myśli o rozwoju osobistym na poziomie takim głębokim. Jedna książka to książka Tary Brach pisze się Brach przez ch, jak brachu

Wojciech: Podlinkujemy tutaj

Greg: Która nazywa się „Radical Acceptance”, nie ma niestety wersji polskiej, ale to jest książka o takiej, o tym jak dużo jest oparte w dużym stopniu na filozofii buddyjskiej, w jaki sposób nie ma co walczyć z prądem, w jaki sposób akceptować nawet trudne rzeczy w naszym życiu i o ile łatwiej nam jest kiedy, nie mówię, to nie mówi o postawie biernej, ale o postawie akceptując, która nie dyskutuję z faktami, które są, i ile lekkości nam to daje w trudnych sytuacjach, myślę, że to jest bardzo ważne, a druga książka, to jest książka „Nonviolent communication” i to już jest książka, która jest po polsku

Wojciech: „Komunikacja bez przemocy”, bardzo popularne, szczególnie w kontekście wychowania dzieci, i tak w takiej ogólne komunikacji

Greg: Marshalla Rosenberga książka, ii szczególnie podoba mi się wersja, nieksiążkowa, bo też przeglądałem, ale jest bardzo dobry, audiobook po angielsku, który jest czytany przez autora i jest trochę inny niż w treści niż książka, myślę że bardzo dobrze odwołuje się do

Wojciech: Może więcej komentarzy jest, takich refleksji autora

Greg: Tak, fajne przykłady i jest to takie, spokojny sposób przedstawiony i pokazuje naprawdę jak w inny sposób się komunikować, żeby nie kreować ognisk zapalnych w relacjach z innymi ludźmi. Myślę, że jeżeli będziemy w stanie akceptować rzeczywistość taką jaką ona jest i będziemy zachowywali dużą dbałość i empatię w relacjach z innymi ludźmi, to wszystkie inne aspekty naszego rozwoju, gdzieś tam się będą dobrze uzupełniać, bo wierzę, że clou do naszego powodzenia leży w umiejętnym komunikowaniu się z samym sobą i z innymi

Wojciech: Świetnie, bardzo piękna puenta na koniec. To jeszcze powiedz, ja Ci namierzyłem, namierzyłem jak to zabrzmiało, skontaktowaliśmy się przez LinkedIn, więc na pewno możemy poprosić tych, którzy byliby zainteresowani kontaktem, o znalezienie Cię, czy bardziej chyba obserwowanie, na LinkedIn, natomiast, jeżeli kontakt, to Ty sam mówiłeś, adres mailowy ask@gregalbrecht

Greg: ask@gregalbrecht.io

Wojciech: Dokładnie, ale gdzie jeszcze można Cię znaleźć w sieci

Greg: Jasne. Moja strona gregalbrecht.io/podcast, tam są wszystkie podcasty razem z transkrypcjami, wideo, audio i wszystko, wszystkie odcinki i w ogóle na gregglbrecht.io można poczytać o mnie. Na bieżąco publikuje na LinkedIn-ie, na Facebooku, mam stronę gregalbrecht.io na Facebooku i na Instagramie Greg Albrecht, to są takie trzy kanały, z których korzystam na bieżąco i w których można mnie obserwować, na Instagramie zawsze jakieś takie bardziej nieformalne rzeczy na świeżo, LinkedIn i Facebook, głównie komunikuję tematy związane z podcastami, ale też moimi wystąpieniami, czasem dzielę się różnymi linkami. Poza podcastem, do którego subskrypcji, oczywiście zachęcam, też zachęcam do zasubskrybowania mojego newslettera, który czyta 10000 liderów w Polsce

Wojciech: Co piątek wysyłasz

Greg: No wysyłam co piątek, z tym bywa różnie, ale akurat ostatnio, ale nikt nie jest doskonały. W każdym razie, wysyłam go, wysyłam go długo co piątek, teraz wysyłam go rzadziej, bo liczba spraw, którymi się zajmuję, trochę mnie przytłoczyła, ale na pewno wysyłam od czasu do czasu i myślę, że warto go czytać, nazywa się Biznes Unlimited, obecnie i też go można zasubskrybować na gregalbrecht.io/biuletyn

Wojciech: Świetnie, w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak bardzo podziękować Ci za naszą rozmowę, za to, że udało nam się tak szybko spotkać i moim zdaniem, no bardzo fajnie sobie porozmawiać

Greg: Bardzo Ci dziękuję, za świetne pytania, za to, że zdecydowałaś się napisać i za to co robisz. Ja myślę, że potrzeba w tym jeszcze więcej Twojej wewnętrznej pewności, że to jest dobre, bo tak tutaj się negatywnie wypowiadałeś na temat odcinka, który sam nagrałeś, jestem przekonany, że naprawdę jeden komentarz wiosny nie czyni, gdyby się karty przejmował jednym komentarzem na temat tego co zrobił, to nikt nie robiłby rzeczy, które zmieniają świat, bo po wszyscy klaszczą tylko przy rzeczach, które już znają, a rzeczy nowe zawsze wymagają eksperymentów, więc życzę Ci konsekwencji i energii w dążeniu do tego i żebyś nie kwestionował swojej własnej, wewnętrznej siły

Wojciech: Bardzo Ci dziękuję

Greg: Dzięki wielkie. Dziękuję wszystkim i życzę wszystkiego dobrego

Wojciech: Również, pozdrawiamy

Rozwój Osobisty dla Każdego

Wojciech: Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka jestem przekonany że rozmowa była ciekawa dla Was również, że jesteście w stanie zachować coś dla siebie, być może wynotowaliście jakieś ciekawe doświadczenia o których opowiadał Greg i jesteście w stanie coś z tego dla siebie zastosować. Raz jeszcze bardzo serdecznie dziękuję za wysłuchanie tej rozmowy i zapraszam do kolejnego odcinka, już za tydzień w piątek. Pozdrawiam serdecznie

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial